A to tak można?
– Agnieszka, w tygodniu pracuję na full. Jestem mocno zaangażowana w to co robię, bo lubię swoją pracę. Dlatego w weekendy totalnie się wyłączam. Mój mózg przechodzi na tryb odpoczynku. Nie ma w nim ani jednej myśli o pracy. Uwielbiam swoje weekendy.
– Ok, to jak Ty przechodzisz w tryb pracy w poniedziałek?
– Zaczynam spotkania od godziny 12tej. A w tym czasie robię rzeczy, które mnie powoli wkręcają w pracę i są spokojne.
– To jak to wygląda w rzeczywistości?
– W kalendarzu poniedziałek mam zajęty od zawsze do godziny 12tej.
– Hmmm… to tak można?
I jestem teraz na spotkaniu z moim szefem przed wdrożeniem zmian systemu. Moim zadaniem jest przedstawić je pracownikom z Azji, m.in. Australii, Korei Południowej, Malezji, Tajlandii, co oznacza, że najpóźniej mam zacząć o 8 rano.
– Ok, mówi mój szef – Aga w poniedziałek o 8. poprowadzisz to dla Azji, a po południu dla Ameryk.
– Hmmmm… poniedziałek 8 rano? Nie ma szans. Moja niedziela, nie będzie odpoczynkiem, a moja głowa w poniedziałek o 8 rano nie pracuje na takich obrotach. Ale we wtorek jak najbardziej.
– Ok, to mamy ustalone.
Koniec spotkania.
Czy ja to powiedziałam głośno, że nie ma szans?
Czy jego odpowiedź była ok, na moją propozycję?
I tyle?
Co ja zrobiłam? O wow!
Mogłam się zgodzić z automatu i mieć potem ogromną złość na siebie. I pewnie po chwili przerzucić ją na niego — jak mógł nie wpaść, że poniedziałek o 8. to absurd, że rozwali mi niedzielę, że nie liczy się z moimi potrzebami, że nie liczy się z moim zdaniem.
On? Hmm….
Dzięki tamtej rozmowie z koleżanką z pracy postąpiłam inaczej. Pokazała mi, na swoim przykładzie, że można inaczej, w zgodzie ze sobą. Bo siebie zna.
I ja mam podobnie z przejściem z odpoczynku na działanie. Potrzebuję chwili, żeby się rozgrzać, jak w sporcie. Ależ to było uwalniające.
A Ty, odpowiadasz z automatu, czy zatrzymujesz się, sprawdzasz jak ci z tym i jeśli źle — proponujesz coś swojego? I to nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym.
Moja historia mi kilka lat i jest nadal żywa w moim życiu. Daje mi potwierdzenie, że można inaczej, w zgodzie ze swoimi potrzebami. I z niej korzystam.